Happy Easter!




Wesołych Świąt Wielkanocnych! Wraz z puchatą ekipą ślemy Wam moc uśmiechów :-) Buziaki!
Happy Easter everyone! Together with my fluffy crew I send you loads of hugs and all my best wishes :-) 
Joyeuses Pâques mes petits lapins ! Avec mon équipe bien fluffy, on vous envoie tous nos meilleurs vœux :-) Bisous ! 






Fashion Wednesday: Silver




Hej hej! Jak się macie? Dla mnie wiosna w tym roku jest totalnie zakręcona, dlatego było mnie tu ostatnio nieco mniej. Ale dzisiaj już muszę, po prostu muszę pochwalić się moją nową skórzaną kurtką :-)


Na srebrne cudo, które widzicie na zdjęciach, polowałam od września. Dorwałam je w końcu na zimowych wyprzedażach, a potem musiałam już tylko czekać na odpowiednią pogodę, by zacząć w nim chodzić :-) Srebrna ramoneska to jak dla mnie strzał w dziesiątkę. Pasuje zarówno do spodni, jak i do sukienek, a przy okazji dodaje tego "czegoś" nawet najprostszym zestawom. Dziś widzicie ją w duecie z jeansami wyszukanymi w lumpeksie. Za złotówkę, oczywiście.

Jednak nieco żałuję, że kupiłam tę kurtkę przez internet i nie pomacałam jej wcześniej na żywo. Jest cudna, owszem, jednak ma trzy spore minusy: tylko trzy kieszonki są prawdziwe (aj!), kołnierz jest diabelsko sztywny i śmiesznie odstaje, no i jest po prostu źle skrojona, bo w niektórych miejscach zbiera się nadmiar materiału. Ale błyszczy tak pięknie, że jestem w stanie jej to wybaczyć ;-)


A co Wy sądzicie o ramoneskach? Lubicie, nosicie? Czy wolicie inne modele skórzanych kurtek? Buziaki! :-)
Hello hello! How are you, my dear friends? I hope that you're doing great! For me, spring this year is really busy, that's why I'm here less often than I'd like to. But today, I just have to show you my new leather jacket :-)


I've been dreaming about this jacket since last September. Finally, I succeeded to buy it at the winter sales, and then I just had to wait for the right weather to start wearing it :-) This little silver biker jacket is so cool! It goes well with both trousers and dresses, and adds a fun twist even to the simplest outfits. Today you can see it together with a pair of second hand jeans that I bought a little while ago.

However, I regret that I bought this jacket online, without seeing it in a real shop first. It's wonderful, yes, but it has three major problems: only three pockets are "real pockets", its collar is ridiculously stiff, and its pattern must've had a problem, since in some places there's clearly some excess material. But it's beautiful anyway, so I will keep it and wear it with joy :-)


What do you think about biker jackets? Do you like them? Or maybe you prefer other models of leather jackets? Hugs! :-)
Salut salut ! Comment allez-vous, mes bébés lapins ? J'espère que vous allez tous très bien ! :-) Pour moi, le printemps cette année est vraiment très occupé, c'est pourquoi je suis moins présente ici que je l'aurais souhaité. Mais aujourd'hui, je dois vous montrer ma nouvelle veste en cuir ! :-)


Je rêvais de cette veste depuis septembre dernier. Je l'ai enfin trouvé lors des soldes d'hiver, puis j'ai tout simplement dû attendre le printemps pour commencer à la porter :-) Elle est top, je l'adore ! Elle va aussi bien avec les pantalons qu'avec les robes, et elle ajoute une touche de fun à toutes les tenues. Aujourd'hui, je vous la montre avec mon petit blue jean, acheté dans une friperie pour la somme folle de 25 centimes :-)

Cependant, je regrette un peu d'avoir acheté cette veste en ligne, sans l'avoir vu en vrai. Elle est cool, oui, mais elle possède trois défauts: seulement trois de ses poches sont des "vraies poches", son col est ridiculeusement rigide, et je pense que son patron était mal conçu, car dans certains endroits il y a clairement un excès de matière. Mais elle est quand-même si belle, que je la porte avec joie :-)


Que pensez-vous des vestes type perfecto ? Vous les aimez ? Ou préférez-vous d'autres coupes de vestes en cuir ? Bisous ! :-)



Bunny Tales: six months later




Hej hej! Nadszedł czas, by poopowiadać Wam o naszym króliku Nano :-) Nie mogę uwierzyć, że mieszka z nami już pół roku!


Króliś pojawił się w naszym życiu w sposób zupełnie niespodziewany - pisałam Wam o tym w sierpniu. W dużym skrócie: mieszkający niedaleko sąsiad-idiota postanowił "zwrócić królikowi wolność" wypuszczając go przy ruchliwej ulicy. Zgarnęliśmy pluszaka do domu, ale nie wiedzieliśmy, czy z nami zostanie: w kość dawała nam silna alergia…
Hello hello! It's time for a little update about our little bunny Nano :-) I cannot believe that he's been living with us for half a year already!


He appeared in our lives in a completely unexpected way: I've already told you about it in an article I've written last August. Long story short, one guy decided to "set free" a little bunny by releasing it directly on a busy street. We picked it up and brought it home, but we weren't sure to keep it. One of the reasons was the fact that we had a strong allergy…
Salut salut ! :-) Le temps est venu de partager avec vous une petite mise à jour concernant notre petit lapin Nano :-) C'est incroyable qu'il vive avec nous depuis six mois déjà ! 


Il est apparu dans nos vies d'une manière totalement inattendue: je vous l'ai déjà raconté dans un article au mois d'août dernier. Pour résumer, un gars qui habite pas loin de chez nous, a décidé de "libérer" son lapin nain en le laissant seul sur le bord d'une route. Nous l'avons trouvé et ramené à la maison, mais nous n'étions pas sûrs de le garder. Surtout parce qu'on étaient allergiques…



Fashion Wednesday: Le printemps arrive



Hej hej! :-) Wiecie, że wiosna już tuż-tuż? Nie mogę się jej doczekać!


Aby nieco umilić sobie ostatnie szare, zimowe dni, wskakuję w zielone ciuchy :-) Sweter z dzisiejszych fotek jest jednym z moich najbardziej żarówiastych i muszę przyznać, że przyciąga spojrzenia… Wytropiłam go w lumpeksie (za złotówkę, ale pewnie i tak się tego spodziewaliście) podczas poszukiwań "idealnego swetra w kolorze spranej limonki".

Jak widać na załączonych obrazkach, jest to raczej szalone zielone jabłuszko, niż sprana limonka :-)

Mam lekkiego świra na punkcie takich nietypowych kolorów, a wynikiem tego świra są cztery sweterki w bardzo podobnych odcieniach. Ten, który widzicie dzisiaj, jest najbardziej soczysty i jednocześnie najmniej zbliżony do poszukiwanego przeze mnie koloru. Co nie zmienia faktu, że i tak bardzo go lubię :-)


Ślę Wam moc buziaków i zielono-wiosennej energii! :-)
Hello hello! :-) Do you know that spring is just around the corner? I cannot wait for it!


But, for now, the sky is still grey so I try to brighten it up wearing springtime green clothes :-) The jumper that you can see today must be one of the most vivid pieces from my wardrobe when it comes to colour… I've found it in a thrift shop while hunting for my "perfect jumper in faded shade of lime green".

As you can see, it's rather a crazy green apple than a faded lime green :-)

I really love these kind of unusual shades, and I already own four different jumpers, all in different shades of apple/lime green. The one that you see today is the most vivid one. I like it a lot! :-)


I send you many hugs and wish you a wonderful evening! :-)
Salut salut ! :-) Savez-vous, que le printemps est déjà tout près de nous ? J'ai hâte qu'il arrive ! 


Mais, pour l'instant, le ciel est encore bien gris alors j'essaie d'égayer la journée en portant des vêtements verts et bien printaniers :-) Le pull que vous voyez sur ces photos est l'une des pièces les plus flashy de ma garde-robe… Je l'ai trouvé dans une friperie, quand j'essayais de dénicher un "pull dans la teinte du citron vert délavé".

Comme vous pouvez le constater, c'est plutôt une petite pomme verte qu'un citron vert délavé :-)

J'aime énormément ce genre de nuances inhabituelles, et je possède déjà quatre pulls dans différentes teintes de vert pomme ou citron. Celui que vous voyez aujourd'hui est le plus vif de tous les quatre. Et je l'aime beaucoup ! 


Je vous envoie des bises et je vous souhaite une très belle soirée ! :-)