Fashion Wednesday: Blue jeans



Hej hej! Jak się macie, kochane zające? Ja mam się świetnie, pomimo czerwcowych pogodowych zawirowań ;-) 


Jak widzicie na załączonych obrazkach, turkus zniknął z mojej głowy w tempie ekspresowym. Szkoda, bo bardzo go lubię, ale skubany po trzech myciach wyglądał… zupełnie nieturkusowo. Znaczy się, zrobił się zielonoszary, w dodatku bardzo nierówno się sprał. Dramat. Może jeszcze kiedyś się na niego skuszę, ale póki co zastąpiłam go mocnym niebieskim, który w dodatku pasuje mi do spodni! ;-)
Hello hello! How are you all doing, my lovely bunnies? For me, everything's great, even though the June weather has been going bananas lately ;-)


As you can see, my hair isn't turquoise anymore. I really loved it, but after just three washes it was more greenish-grey than turquoise, so I dyed it blue. At least now my hair matches my trousers! ;-)
Salut salut ! Comment allez-vous, mes petits lapins ? Moi, je vais formidablement bien, même si le temps est complètement ouf ce mois de juin ;-)


Comme vous pouvez le voir, mes cheveux ne sont plus turquoises. Je les avais adoré, mais après seulement trois lavages leur couleur est devenue tellement horrible (gris verdâtre, beurk !), que j'ai dû me les teindre à nouveau, cette fois-ci en bleu. Et, par hasard, mes cheveux vont parfaitement bien avec mon jean ! ;-)



Krystyna Bałakier: "Dojrzała Elegancja" + moje ilustracje!



Hej hej! Dziś przychodzę do Was ze specjalnym wpisem, który jest bardzo bliski mojemu sercu :-) Chciałabym opowiedzieć Wam o książce napisanej przez panią Krystynę Bałakier: "Dojrzała Elegancja"!


Myślę, że pani Krystyny nie muszę nikomu przedstawiać :-) To znana wrocławska stylistka i autorka bloga balakier-style.pl, która na co dzień szkoli, doradza i przeprowadza metamorfozy swoich klientów, a także dzieli się własnymi zestawami na łamach bloga. I właśnie dzięki blogosferze poznałyśmy się kilka lat temu. Nie spodziewałam się wtedy jednak, że pewnego dnia będę miała okazję zilustrować napisaną przez nią książkę!
Hello hello! Today I would like to tell you about a very special book, written by Krystyna Bałakier: "Dojrzała Elegancja"!


In case if you don't know Krystyna yet, she is a well-known Wrocław stylist, personal shopper and blogger at balakier-style.pl, who helps her clients to find their own style and also shares her outfits on her blog. And it's thanks to blogging that we virtually met several years ago. I would have never guessed that one day I would have an opportunity to illustrate her book!
Salut salut ! Aujourd'hui, je voudrais vous parler d'un livre très spécial, écrit par Krystyna Bałakier: "Dojrzała Elegancja" !


Si vous ne connaissez pas encore Krystyna, elle est styliste, personal shopper et blogueuse habitant à Wrocław en Pologne. Dans son travail, elle aide ses clients à trouver leur style vestimentaire, et sur son blog balakier-style.pl elle montre également ses looks, destinés aux femmes, comme elle les appelle, 50+. Et c'est grâce au monde des blogs que nous nous sommes rencontrées, il y a plusieurs années déjà. Je n'aurais jamais deviné qu'un jour j'aurais l'occasion d'illustrer son livre !


Fashion Wednesday on Friday: Bonjour!



Hej hej! Dziś do zdjęć zaprosiłam moją koleżankę - Wieżę Eiffela! I coś czuję, że skubana skradła kadry, a moja uśmiechnięta gęba zeszła na dalszy plan ;-)


Zapewne przyzwyczailiście się już do tego, że jak polubię jakiś ciuch, to noszę go w kółko. Tak też stało się z moją srebrną skórzaną ramoneską, którą widzieliście na blogu całkiem niedawno. I chociaż ze względu na coraz cieplejszą pogodę będę ją pewnie nosić rzadziej, to tak czy siak zobaczycie ją w postach jeszcze wiele razy. Choć pewnie dopiero jesienią :-)
Hello hello! Today I'm not alone on the photos. As you can see, I pose together with my dear friend: the Eiffel Tower! :-)


You already know that I tend to wear my favourite clothes over and over again. And that's also the case of my silver biker jacket, that I've already shown you in one of my outfit post some time ago. Summer is just around the corner, so I won't wear this jacket every day, but you can be sure that you will see it in a lot of different outfits next autumn :-)
Salut salut ! Aujourd'hui, je pose pour des photos avec ma grande copine, la Tour Eiffel ! Et j'ai comme une impression qu'elle m'a un peu volée la vedette :-) Mais comment ne pas pardonner une beauté pareil ? :-)


Vous savez déjà que j'ai tendance à porter mes vêtements préférés en boucle. Et c'est aussi le cas de ma veste argentée, que je vous ai déjà montré dans un de mes looks précédents. Bon, vu que l'été approche, je pense que je n'aurais plus trop d'occasions de la porter, mais vous pouvez être sûrs de la revoir dans pas mal de tenues l'automne prochain :-)



Fashion Wednesday: Lazy spring



Hej hej! :-) Cieszę się, że nareszcie pogoda pozwala na bieganie z gołą klatą! Oczywiście nie moją, tylko egonową - ale to też się liczy, prawda? ;-)



Fotki, które widzicie dzisiaj, strzeliliśmy jeszcze przed świętami. Myślałam, że później również uda nam się złapać nieco tej najpiękniejszej, ukwieconej, wiosennej pogody, ale wiatr i deszcz błyskawicznie rozprawiły się z kwitnącymi drzewami. Dobrze, że z Egonem mieliśmy czas na poniuchanie różowych płatków :-)

Sam zestaw jest prosty jak drut. Kolorowe portasy, bluza Mr. Gugu & Miss Go i moja złotówkowa kurtka "na guziki" (opowiadałam Wam o niej już wcześniej!). Ostatnio nie chciało mi się kombinować z ciuchami, bo przeprowadzaliśmy trochę wiosennych zmian w mieszkaniu i jakoś w całym tym zamieszaniu łapałam pierwsze ubrania, które udawało mi się wyciągnąć z szafy. To całkiem niezły sprawdzian tego, w czym naprawdę lubimy chodzić i w czym czujemy się dobrze! W moim przypadku okazało się, że pomimo sporej kolekcji sukienek i spódnic, gdy przychodzi co do czego sięgam po spodnie - najlepiej ciemne - i jakąś luźniejszą górę. I mogę śmiało śmigać :-)



Mam nadzieję, że udało się Wam skorzystać z pięknej wiosny! Ślę Wam moc buziaków :-)
Hello hello! :-) I'm really glad that the weather finally allows us to go outside topless! Well, of course I'm not topless myself, but Egon is, so that counts, right? ;-)



We shot the photos that you can see today few days before Easter. I thought that the weather will still be nice later in April, and now I regret that we didn't go out more when all the trees were blooming. Now, after some windy and rainy days, most of the flowers are gone. 

The outfit itself is really simple. Colourful trousers, a sweatshirt by Mr. Gugu & Miss Go and my lovely little jacket (I've told you its story before!). Recently I was quite lazy when it comes to clothes, since we were doing some spring changes in our apartment and somehow I just kept grabbing clothes in a quite random way. But it's a pretty good way to see what we really like to wear! For myself, I discovered that despite my quite big collection of dresses and skirts, I tend to wear mostly trousers (preferably in a dark colour) and some oversize tops. 



I hope that you keep enjoying the beautiful spring! I send you loads of hugs :-)
Salut salut ! :-) Je suis vraiment contente que la météo nous permette enfin de sortir torse nu ! Bon, bien sûr je ne me balade pas topless, mais Egon, lui, est bien torse nu, alors ça compte, non ? ;-)



Nous avons pris les photos que vous pouvez voir aujourd'hui quelques jours avant Pâques. Je pensais que le temps continuerait d'être aussi beau ensuite, mais maintenant je regrette que nous n'ayons pas plus profité de tous ces arbres si joliment fleuris. Maintenant, après quelques jours de vent et de pluie, la plupart des fleurs a disparu.

Le look lui-même est vraiment ultra simple. Un pantalon coloré, un sweatshirt de Mr. Gugu & Miss Go et ma petite veste d'amour (je vous ai déjà raconté son histoire sur mon blog il y a quelque temps). Récemment, j'ai été plutôt paresseuse en ce qui concerne les vêtements, puisque nous faisions quelques changements printaniers dans notre appart, alors j'ai eu tendance à attraper le premier fringue qui me passait sous la main. Mais c'est une très bonne façon de voir quels sont les vêtements qu'on aime le plus porter ! Pour moi, j'ai découvert que, malgré ma collection de robes et de jupes, j'ai tendance à porter principalement des pantalons (de préférence dans une couleur foncée) et des hauts un peu plus loose.



J'espère que vous continuez de profiter du beau printemps ! Je vois envoie plein de bises :-)